Miejsce kojarzone przede wszystkim z zamkiem i azaliami. Dzisiaj jednak naszą uwagę poświęciliśmy w całości stadninie koni i jej mieszkańcom.
Dużo informacji, ciekawostek, ale przede wszystkim wrażeń. Koń w zasięgu ręki /dosłownie/ czekający na głaskanie, wszędobylskie koty w zasięgu ręki czekające na głaskanie, 
daniele i alpaki "mini - zoo" - amatorki cukierków czekoladowych. Jak się okazało potem /w zamkowej kawiarni/ nie tylko alpaki są wielbicielkami czekolady. 
Wszyscy zamówili -bez wcześniejszego namawiania się - ciastka czekoladowe. No i ta pogoda...babie lato fruwało w powietrzu.