KL I c PDP i III C PDP dzisiejszy szkolny dzień spędziły w Byczynie. Miasto pełne zaskakujących widoków;  a to małe i urokliwe domki w centrum, a to wąskie uliczki jak na południu Europy, solidne, średniowieczne baszty i mury obronne wokół miasta, a w samym centrum,  na skrzyżowaniu, miejscowe psiaki, nie zważając na kierowców, odbywają ważną, psią naradę. Spokój, czas wolniej płynie i kawa smakuje lepiej niż w Opolu, nie mówiąc już o cieście, które upiekła dla nas Mama pani Małgosi K.

Nie...nie myślcie, że p. Małgosia pojechała ze swoją Mamą na wycieczkę. Pani Małgosia po prostu była u siebie, w swoim rodzinnym mieście, gdzie każda uliczka i domek jest jej znany od najmłodszych lat. Pani Monika, właścicielka restauracji Zamoyska - również znajoma p. Małgosi - czekała na nas z nakrytymi stołami, kawą i herbatą, tak, byśmy mogli zjeść śniadanie przed wyruszeniem w trasę po Byczynie. Byliśmy też w miejscu, gdzie kiedyś przebiegała granica pomiędzy Polską a Niemcami i parę chwil spędziliśmy w Grodzie Byczyna, ale to już temat na oddzielny wyjazd. A pogoda...wymarzona!